Wizyta w Danii – Erasmus+

Sprawozdanie uczniów z wizyty w Danii w ramach programu ERASMUS+
(4 – 10 maja 2017 r.)

ZOBACZCIE GALERIĘ ZDJĘĆ!!!!

Dzień 1.

Tego dnia mieliśmy rozpocząć naszą podróż do Danii z lotniska we Wrocławiu. Wszyscy czekaliśmy z niecierpliwością na dzień wyjazdu, ponieważ mieliśmy spotkać przyjaciół poznanych podczas marcowej wizyty u nas w Polsce. Do Nykobing Sj. dotarliśmy w godzinach popołudniowych, gdzie czekali już na nas gospodarze. Opiekunowie od razu ciepło nas powitali. Wiktoria zamieszkała z całkiem nową koleżanką Emma-Luną. Alan, pomimo że w Polsce przyjmował inną osobę, zamieszkał z Victorem, tymczasem Paulina oraz Michał zostali przyjęci przez wcześniej poznanych przyjaciół – Idę oraz Silasa. Spędziliśmy ze swoimi rodzinami resztę dnia, oswajając się z nowym miejscem.

Dzień 2.

Następnego dnia, tuż po pobudce, już o 8:00, byliśmy w duńskiej szkole, gdzie naszym pierwszym zadaniem było przyrządzenie śniadania zachwalającego naszą polską kuchnię. Poznaliśmy tam resztę „erasmusów” i nawiązaliśmy nowe kontakty. Była sesja zdjęciowa, po której udaliśmy się do autobusu ,aby zwiedzić miejscowość. Po tych wydarzeniach zostaliśmy zabrani na wycieczkę do UNESCO Global Geopark Odsherred, gdzie miejscowi farmerzy pokazywali nam jak uprawia się w Danii m.in. marchewkę oraz ziemniaki niebieskie czy czerwone.

Gdy już wróciliśmy do szkoły zostaliśmy zaproszeni do domu Sialasa, chłopaka który przyjmował Michała. U niego wraz z innymi kolegami i koleżankami spędziliśmy cały wieczór, bawiąc się rewelacyjnie.

Dzień 3.

Sobota była jednym z najciekawszych dni,  ze względu na to, że jechaliśmy na cały dzień do Kopenhagi. Musieliśmy wstać wcześnie rano. Czekała nas wycieczka   do stolicy Danii – Kopenhagi.  Zwiedziliśmy miasto, zobaczyliśmy syrenkę i otrzymaliśmy       4 godziny wolnego czasu do wykorzystania w dowolny sposób. Nasza grupka postanowiła coś zjeść oraz odwiedzić kilka sklepów na Stroget (główna ulica, na której znajdowały się sklepy znanych marek).

Na rynku spotkała nas miła niespodzianka – spotkaliśmy grupę turystów z Polski!

Po tych wydarzeniach wszyscy się zebraliśmy i poszliśmy do parku rozrywki Tivoli. Mogliśmy korzystać z wszystkich atrakcji. Było genialnie, tego dnia każdy był zadowolony. Zobaczyliśmy piękne miasto, pełne kultury i rowerów oraz poczuliśmy adrenalinę w lunaparku.

Dzień 4.

W tym dniu każde z nas miało nieco inne zajęcie, ze względu na to, że spędzaliśmy go z rodzinami. Część z nas odwiedziła park trampolin X-Jump, gdzie świetnie się bawili. Później popołudnie spędziliśmy oddzielnie. Alan z Victorem, Wiktoria     z Emma-Luną, natomiast Paulina w domu Idy z jej rodziną i Michałem, którego gospodarz miał tego dnia konfirmację. Wieczorem Paulina poznała i przeprowadziła się do mamy Idy, z którą później w czwórkę pojechaliśmy zobaczyć zachód słońca.

Dzień 5.

W tym dniu większość z nas miała ponowny wyjazd do Kopenhagi, jednak tym razem z klasą naszych opiekunów. Jedynym, który musiał zostać w duńskiej szkole był Alan. Tam na dobry początek zwiedziliśmy kościół, który posiadał wieżę bez schodów. Następnie dostaliśmy trochę wolnego czasu dla siebie. Odwiedziliśmy  m. in. sklep Disney’a.

 

Gdy czas się skończył zabrali nas na koncert muzyki klasycznej, której kompozytorem i jednocześnie dyrygentem był Kristjan Jarvi. Było cudownie! Ta muzyka i cienie na ścianach, które poruszały się w rytm muzyki, robiły niesamowite wrażenie. Część z nas spędziła popołudnie na grach, a część została ze swoimi opiekunami w domach.

Dzień 6.

Wtorek był chyba najbardziej aktywnym dniem z całego naszego pobytu w Danii. Zostaliśmy poprowadzeni do rosnącego niedaleko lasu, gdzie czekały na nas przygotowane zadania. Podzielono nas na 3 grupy. Każda z grup miała przydzielone zadanie:  1 – łowienie ryb i małży, 2 – zbieranie z lasu różnych roślin oraz 3 – filetowanie ryb. Alan oraz Wiktoria znaleźli się w grupie łowiącej ryby, Paulina trafiło się filetowanie ryb, natomiast Michał zbierał przyprawy. Część czynności wykonywaliśmy po raz pierwszy w życiu, więc wychodziło nam to z różnym skutkiem.  Z tego wszystkiego zrobiliśmy przepyszny obiad.  Zaraz po tym wróciliśmy do szkoły i przedstawialiśmy scenki na temat pomocy w potrzebie i rozwiązywania problemów. Po szkole poszliśmy grupką do kawiarni, która jak się później okazało, należała do pana pochodzącego z Polski. Następnie wróciliśmy do domu, żeby przygotować się na imprezę pożegnalną w duńskiej szkole. Zobaczyliśmy na niej przedstawienie o „Małej Syrence” oraz występ młodych wokalistów i muzyków. Następnie wszyscy podpisywali się nawzajem na koszulkach i zaczęło się ostatnie pożegnanie… niektórym poleciały łzy. Długo nie umieliśmy się rozejść. Niestety w końcu ten moment nadszedł.

Dzień 7.

Wczesnym rankiem pojechaliśmy na stację kolejową, gdzie pożegnaliśmy rodziny, u których spędziliśmy ostatni tydzień. Wielką niespodziankę sprawiło nam dwóch znajomych, którzy nie musieli, a przyszli o 5 rano na stację, żeby zobaczyć się     z nami jeszcze raz. Bardzo ciężko było nam się wszystkim pożegnać. Wreszcie jednak wsiedliśmy do pociągu, który zawiózł nas z powrotem na lotnisko do Kopenhagi. Danię opuściliśmy ok. godziny 11:00.

Ta wymiana wiele nam dała: podszlifowaliśmy nasz język angielski, poznaliśmy nową kulturę, choć nie tak odległą od naszej, ale przede wszystkim zawarliśmy głębokie przyjaźnie i przeżyliśmy niesamowite chwile.